Val Besiberri

Przyjechałem w Pireneje poprzedniego dnia. Wieczorem było bardzo zimno, do tego chmury. Nie liczyłem na dobrą pogodę nazajutrz. A tutaj niespodzianka. Słoneczko i bezchmurne niebo! Pierwotny plan był taki by jechać dalej do Benasque i od jutra rozpocząć wędrówki. Lecz grzechem było by nie wykorzystać tak pięknej pogody. Najbliżej było do Val de Besiberri. Nie byłem jeszcze w tej dolince więc postanowiłem nadrobić zaległości. Zakładałem raczej bardziej rozgrzewkę. Cel schronisko Refugi Estany Besiberri. Co prawda nie wziąłem mapy tych okolic ale z grubsza pamiętałem, że najpierw jest jeziorko a wyżej, gdzieś około 2200 m schronisko.

Spałem nad wlotem do tunelu Vielha. Jest tam parking szutrowy a tuż obok płaski teren, początek Val Molieres. Jest też schronisko San Nicolau (jeszcze było nieczynne). Podjechałem więc kilometr w dół w pobliże Conangles (jest też tutaj przystanek autobusowy) i ruszyłem w głąb Val de Besiberri.

Tuż za mostkiem przebiega szlak GR11, idąc na północ można dojść doliną Val Conangles do schroniska Restanca (szedłem tą trasą jakiś czas temu, w odwrotnym kierunku), ja idę na południe do wylotu Val Besiberri, nie dłużej niż 10 minut lekko w dół. Szlak GR11 biegnie dalej na południe a później na zachód do Benasque. Ścieżka nad Estany Besiberri odbija na wschód. Początkowo są dwie drogi, szutrowy trakt, oraz skróty. Warto iść skrótami, biegną bliżej strumyka i zobaczyć można ładne wodospady.

Szlak biegnie w górę przez las. Przechodzi przez mostek na drugą stronę strumyka. Powoli odsłania się coraz rozleglejszy widać na wschód. Po około godzinie, las się kończy i wychodzimy na rozległe pletiu ze stawem Estany Besiberri. Widok jest piękny! Jeziorko i w oddali masyw Besiberri.

Ścieżka biegnie dalej brzegiem jeziora. Następnie lekko w górę aż mniej więcej do stawu Estanyet Besiberri Dalt. Chciałem dojść tylko do schroniska lecz przeoczyłem je :-). Założyłem, że szlak na przełęcz Col Abellers przechodzi obok schroniska. Okazało się, że jednak są dwie ścieżki. Do schroniska trzeba odbić w lewo i przejść na drugą stronę strumyka. Kopczyki są lecz zauważyłem je dopiero w drodze powrotnej. W zasadzie widać schronisko ze szlaku lecz ja patrzyłem bardziej na wchód więc gdzieś mi umknęło. Tak doszedłem do stawu Besiberri Dalt, gdzie zaczyna się strome podejście, gdzieś na wysokość 2600m, do małego wypłaszczenia. Fragmentami zalegały płaty śniegu. Nie lubię takiego letniego miękkiego śniegu, tym bardziej jeśli podłoże jest kamieniste więc staram się je omijać. W końcu moim oczom ukazuje się podejście na przełęcz Col Abellers. Jestem na wysokości około 2600m. Może i bym poszedł dalej ale nie wziąłem ze sobą kijków trekkingowych. Podejście jest strome, do tego w śniegu i po piargach.

Zastanawiam się chwilę. Odpuszczam. I tak jak na rozgrzewkowy dzień wysoko wszedłem. Pięknie widać Pico de Aneto, a w dole Estany Besiberri.

Wracam i oczywiście wśród tych dużych głazów gubię szlak. Zamotałem się lecz w końcu pokonuję gałazy i płaty śniegu schodząc na wysokości około 2200. I odnajduję ścieżkę do schroniska! Nie wiem dlaczego wyobrażałem sobie, że będzie to drewniana cabana. A to metalowy schron! Przyznam, że w środku jest bardzo elegancko, w porównaniu z innymi cabanami bez obsługi to hotel klasy de lux.

Estanyat Besiberri Dalt ze schroniska Besiberri
Estanyat Besiberri Dalt ze schroniska Besiberri

 

Trasa i mapka:

Conangles (1555) – Estany Besiberri (2000) – Llaseres Besiberri (2600) – Refugo Estany Besiberri (2200) – Estany Besiberri (2000) – Conangles (1555)

  • Czas: 6h
  • Data: 24.06.2011