Tuc de Molierés (3010)

Już rok wcześniej miałem w planach wejść na Tuc de Molierés, inną trasą, z Artiga de Lin lecz jak to czasem w Pirenejach bywa zmyliłem szlak i na planach się skończyło. Tym razem wybrałem najkrótszy wariant, z parkingu nad starym wlotem do Tunelu Vielha. Od strony Vielha wjeżdża się trochę serpentyną, trochę dość krętą drogą w górę, przejeżdża przez Tunel (oczywiście bezpłatny). Jakieś 500m po wyjeździe trzeba zawrócić i przed Tunelem odbić w prawo do Hospital de Vielha obok którego znajduje się parking (bezpłatny). Nie wiem dlaczego ale wydawało mi się, że wejście na szczyt zajmuje góra trzy godziny (zajmuje razem z przerwami na odpoczynek i robienie fotek około 4,5 godziny) więc trochę późno wyruszyłem. Zaplanowałem sobie powrót pod wieczór w to samo miejsce więc nie musiałem dźwigać zbyt wiele sprzętu. Choć wziąłem raki (podejście na przełęcz w śniegu). Wyruszyłem nieśpiesznie (do momentu gdy zorientowałem się, że to jednak nie 3 godziny).
Byłem pewien że nie da się zmylić trasy, wąską doliną cały czas w górę, więc jak tu zboczyć z kursy? Błąd! Oczywiście, że już na samym początku miałem mały problem ale na szczęście jakoś w miarę szybko udało mi się wyjść z lasu i trafić na ścieżkę. Mozolnie pod górę, po mniejszych lub wiekszych kamykach, po lewej ręce cały czas strumyk. Widoczki raczej jednostajne. Okło 1,45h takiej wędrówki i wypłaszczenie z dużymi głazami. Z tego miejsca rozciąga się piękny widok w stronę Besiberri.

Nieopodal znajduje się schronisko Molieres, troszkę ukryte ale da się wypatrzeć. Kluczymy między głazami i rozpoczyna się podejście. Trzeba uważnie wypatrywać kopczyki. Na wypłaszczeniu jeziorka Molieres, całkiem spore, największe z nich częściowo pod śniegiem.

Wejście na Tuc Molieres
Estany Molieres

Wspinamy się między małymi głazami i płatami śniegu. Dobrze jest wiedzieć w którym kierunku jest przełęcz bo nie wygląda ona jak typowa przełęcz :-). Jeśli jest więcej śniegu to pewnie będzie wyraźny ślad aż do przełęczy, jeśli mniej to może być różnie

Wejście na Tuc Molieres
Podejście po śniegu na przełęcz Molieres

W końcu założyłem raki, bo aż do samej przełęczy zalegał śnieg i zrobiło się stromo. Określenie przełęcz jest mocno przesadzone, bo to jest grań łącząca dwa szczyty i w miejscu tzw. przełęczy jest najłatwiej się przebić. Śnieg podchodził pod sam „mur” więc trzeba uważać podczas zejścia na kamienie. Ręce i zmysł równowagi przydatne. Z przełęczy na szczyt nie ma żadnych problemów, sam wierzchołek nie jest wyraźnie zaznaczony. Niestety naszły chmury i widoczność była raczej marna.

Wejście na Tuc Molieres
Widok z Tuc Molieres na zachód, w kierunku Tuca Salbaguardia
Wejście na Tuc Molieres
Widok z Tuc Molieres na zachód, w kierunku Maladeta (za chmurami)
Wejście na Tuc Molieres
Widok z Tuc Molieres na wschód, w kierunku Val Besiberri

W drodze powrotnej złapała mnie burza z piorunami a że nie było się gdzie schować, przemokłem do suchej nitki. Ale nic to. Później nieopatrznie przeszedłem na drugą stronę strumyka który w dolnym biegu zamienił się w małą rzeczkę i nie można było się przeprawić ale w końcu dałem radę.

 

Trasa i mapka:

Boca Sud (1609) – R. Moliéres (2360) – Coret Moliéres (2935) – Tuc de Moliéres (3010)

  • Czas: 4,30h na szczyt
  • Data: 3.07.2009

 

Orientacyjny czasomierz:

  • Boca Sud (1609) – Refugio Molierés (2350): 2h
  • Refugio Molierés (2350) – Coret Molierés (2935): 2h 20′
  • Coret Molierés (2935): 2h 20′ – Tuc de Molierés (3010): 15′
  • Tuc de Molierés (3010) – Boca Sud (1609): 3h 50′

Wejście na Tuc Molieres