Pic Puerto Viejo (2723)

Ruszam dalej szlakiem HRP na przełęcz Puerto de Barrosa. Im jestem wyżej tym piękniej widać stawy Barroude oraz Muraillue de Barroude. Naprawdę robi wrażenie, ma około 2km długości a ściany wznoszą się nad stawy na wysokość 400-600m

Podejście na Puerto Barrosa nie sprawia żadnych kłopotów. Sama przełęcz jest dość zaskakująca. Jest szeroka i łagodnie opada na hiszpańską stronę. Francuska nazwa przełęczy to Port Barroude. Na tym przykładzie wyraźnie widać różnicę pomiędzy przełęczą zwaną Port a przełęczą zwaną Col :-). Zaskakujące też jest podłoże, można by rzec, że piargowe. Z Port Barroude otwiera się piękny widok na Circo Barrosa, Robineria i wierzchołek La Munia. Jak na dłoni widać także wierzchołek Troumouse. Ścieżka na szczyt Soum de Barroude (2674) jest wyraźna, biegnie delikatnym piargiem, niezbyt stromo. Przewyższenie około 150m dość szybko się pokonuje i wchodzimy na szczyt. Widok jest podobny jak z przełęczy. Dalej można powędrować na Pic Barrosa lub Pic Puerto Viejo (Pic de Port Vieux). Wybieram ten drugi szczyt.

Nie ma najmniejszych problemów z wejściem. Z Soum de Barroude idziemy łukiem, końcowy odcinek podejście jest trochę bardziej stromy. Wierzchołek jest w przeważającej części trawiasty. Widok ze szczytu jest bardzo ładny. Dobrze widać Lacs Barroude, Muraillue de Barroude, Robineria a nawet czubek La Munia. W oddali Pic Campbiel, i Pic Long. Z kolei na wschód rozciąga się widok po Masyw Postets, Eriste, Maladeta.

Wrócić można schodząc na Port Viejo. Rozważałem taką trasę, co prawda początkowo jest dość stromo w dół ale dalej szlak wyglądał na łatwy. Wróciłem jednak tą samą drogą z uwagi na zbliżającą się burzę. Nie byłem pewien czy zdążę, więc chciałem mieć możliwość schronienia, a takie dawało schronisko Barroude. Ruszyłem więc w dół. Przy schronisku było jeszcze całkiem dobrze więc idę szybko dalej.

Potem już szybko było gorzej, ciemne chmury powoli zakrywało niebo, do tego grzomoty. Na szczęście nie padało. Prawie zbiegłem w okolice cabana Gela. I następna trudność, w górę wolno wypiętrzały się chmury, snując się po dolinie. Wchodzę w chmury, nic nie widać, słychać tylko dzwonki krów. Na szczęście warstwa niskich chmur jest cienka. Gdy już myślałem, że umknę przed burzą i deszczem – nagle spadł grad, a następnie ulewa. Byłem już blisko parkingu, w szczątkowym lasku więc drzewa trochę mnie osłoniły.
Chciałem wrócić szybko na hiszpańską stronę, przez tunel Bielsa ale naszła mgła, bardzo gęsta, nie było nic kompletnie widać. I jak wjechać seprentynką do tunelu? Odczekałem z godzinę i nic się nie zmieniało, no trudno trzeba spróbować, myślę sobie, może wyżej się przejaśni. Wolniutko dojechałem do wylotu tunelu. Dobrze, że droga była mi znana, poza tym sprytnie jechałem za samochodem, ledwo było widać ale zawsze to lepiej niż prowadzić całą karawanę. Samochód przede mną nie dał rady:-) i zjechał w 3/4 podjazdu. Przez tunel ruch był wahadłowy, coś robili więc odczekałem na zielone światło, wjeżdżam (oczywiście ledwo co było widać wjazd) i tu na wprost mnie tir! No nie wiem czy na czerwonym wjechał, czy był tak ciężki, że się straszni wlókł (od hiszpańskiej strony jest lekko w górę). Nic, musiałem wycofać ostrożnie. Przejechałem przez tunel, a tam…. piękne bezchmurne niebo!

 

Trasa i mapka:

Refuge Barroude (2377) – Puerto Barrosa (2535) – Soum de Barroude (2674) – Pic Puerto Viejo (2723) – Puerto Barrosa (2535) – Refuge Barroude (2377) – Cabana Gela (1700) – Plan Aragnoet (1350)

  • Czas: około 4h30
  • Data: 28.06.2011