Pic de Hourgade (2964)

Tym razem wyruszam nieco później, bo około 8.30. Wydawało mi się, że na Pic Hourgade będzie trasa spokojniejsza, łatwiejsza niż na Pic de Spijeoles. Było trudniej niż myślałem, choć łatwiej niż poprzedniego dnia. Z Gran Astau od razu ostro pod górę. Najpierw kawałeczek przez łąką, dalej przez las zygzakami. Musi być spore nachylenie bo ciężko się idzie. Po wyjściu z lasu cały czas sztywno pod górę, właściwie bez płaskiego odcinka. Od cabana praktycznie cały czas prosto, jednostajnie pod górę, nachylenie mniej więcej takie samo. Przez łąki aż do przełęczy. Cały odcinek od Astau zajmuje mi 2h. Na dole była tabliczka, że do przełęczy 3h. W sumie jestem już na ponad 2100m, czyli około 1km przewyższenia za mną. Niestety pogoda zaczyna się psuć. To samo co wczoraj, gonią mnie niskie chmury.

Z przełęczy schodzę w dół, gdzieś na 1950. Szlak GR10 biegnie dalej w dół, ja odbijam w lewo, pod górę. Rozwidlenie szlaków jest raczej oczywiste, trudno przegapić. Ścieżka od razu jest węższa. Po około 15 minutach jest jeden trudny fragment, dość niebezpieczne, krótkie przejście w skale. I za małą chwilę dochodzimy do wypłaszczenia, czyli następnego piętra. Trzeba przebić się przez strumyk, który na dziś jest dość szeroki z powodu topniejącego w górze śniegu. Zaczyna się wspinaczka na wyższe piętro, nad stawy Nere. Są cztery. Trasa się komplikuje bo zalegają płaty mokrego śniegu. Omijam je jak mogę, nigdy nie wiadomo co tam jest pod spodem i jak miękki jest śnieg. Jeziorka częściowo zasypane śniegiem.

Stawy Nere
Stawy Nere

Mam problemy z orientacja ale w końcu ukazuje mi się najwyżej położony staw. Następne piętro to Lac Glace Hourgade. Patrzę w górę, znowu nie będzie łatwo. Śnieg! Zaczyna się zabawa. Kopczyki gubią mi się bardzo szybko. Trafiam na skały. Ręce w ruch. Strasznie się zamotałem w tych skałkach. Trzeba była pójść łukiem na lewo od najwyższego jeziorka. Błąd. No nic to. Przebijam się w końcu przez skały i wchodzę na pole śnieżne. Niebezpiecznie i stromo. Daję radę i dochodzę nad Lac de Glace Hourgade. Widoczek jest super! Niestety tylko przez chwilę. Dopadły mnie niskie chmury. Nie muszę dodawać, że wszystko dookoła, łącznie z jeziorem w śniegu. Na szczyt jest jeszcze kawałek, tak na oko 30 minut. Po 5 minutach od wdrapania się na to piętro widoczność spada do 2-5 metrów! Kompletnie nic nie widać. Dobrze, że zdążyłem się rozejrzeć i zrobić kilka zdjęć.

Lac Glace Hourgade
Lac Glace Hourgade

Szczyt jest blisko ale nie decyduje się wchodzić. Po pierwsze te chmury. Gdyby ich nie było to też nie wiem czy bym wchodził. Niebezpieczne nawisy śnieżne do przejścia. Do tego wykończyło mnie to podejście i trochę już było późno. Mógłbym nie zdążyć wrócić przed zmrokiem. Znajduję sobie dogodne miejsce i zapadam w pół godzinną drzemkę. Chmury w dalszym ciągu zasłaniając widok. Pora schodzić. Bacznie obserwowałem z góry trasę by znów nie wpakować się na skały. Wolno schodzę z uwagi na niebezpieczny śnieg. Od Lacs Nere już łatwiej, no i jestem już pod chmurami. Na całej trasie nie spotykam żywej duszy…..

 

Trasa i mapka:

Granges de Astau (1130) – Coll Esquierry (2131) – skręt z Gr10 (1950) – Lacs Nere (2440) – Lac Glace Hourgade (2800) – [Pic de Hourgade (2964)] – Lac Glace Hourgade (2800) – Lacs Nere (2440) – Coll Esquierry (2131) – Granges de Astau (1130)

  • Czas wejścia:5h tam
  • Data: 30.06.2010

 

Orientacyjny czasomierz:

  • Granges de Astau (1130) – Coll Esquierry (2131): 2h
  • Coll Esquierry (2131) – skręt z Gr10 (1950): 20′
  • skręt z Gr10 (1950) – Lacs Nere (2440): 1h 20′
  • Lacs Nere (2440) – Lac Glace Hourgade (2800): 1h 30′
  • Lac Glace Hourgade (2800) – Pic de Hourgade (2964): ?