Mesa Tres Reyes (2448)

Mesa Tres Reyes jest najwyższym szczytem prowincji Navarra. Nazwa, która po polsku brzmi Stolik Trzech Króli, odnosi się do położenia szczytu, na granicy trzech starożytnych królestw: Navarry, Aragonii i Bearn. Tak właściwie ta część szczytu która nazywa się Mesa jest położona trochę niżej i rzeczywiście jest to płaski obszar. Sam wierzchołek nazywany jest też Pic Tres Reyes.

Miejscem startu jest Linza. Szczyt lepiej prezentuje się od francuskiej strony, od hiszpańskiej droga na szczyt jest krótsza i łatwiejsza. Lecz najpierw trzeba dojechać do Linza. Oczywiście nic tutaj nie dojeżdża z komunikacji lokalnej. Ja miałem ten komfort, że mogłem dojechać swoim autem. Do Zuriza nie ma problemów. Tuż za wioską droga się bardzo zwęża. Jest naprawdę wąsko. Do tego kręto i nie widać czy coś nadjeżdża z naprzeciwka. I tak przez 14km. W Zuriza trzeba odbić na Linza, jest drogowskaz. Bardziej obwiałem się tego odcinka. Na mapie niby jest lecz nie raz okazywało się, że zaznaczona droga jest szutrowa. Tym razem był piękny asfalt i bez żadnych problemów dojechałem do Linza. Jest tutaj duży parking i schronisko

Już jest gorąco. Ruszam. Drogowskazu nie ma. Wydeptanym na łące traktem w górę. Ścieżka skręca nieco w lewo i raczej bez zmiany wysokości dochodzi się do polany. Muszę spojrzeć na mapę bo nie wiem którędy dalej. Widać jakąś cabanę, prawdopodobnie Cabana de Linza. Czyli trzeba iść górą ścieżką. Dolna ścieżka przebiegająca koło cabany prowadzi na przełęcz Col Petragema.

Ścieżka pnie się powoli w górę. Nie ma trudności technicznych. Po około godzinie od startu dochodzę do „jakieś” przełęczy. Byłem pewien, że to Cuello de Linza (1906), bo tam według mojej mapy zmierzałem. Nie do końca jednak wszystko mi się zgadzało. Byłem trochę za wysoko, bo na 1940m. Tak wynikało z mojego Garmina. Rejestrowałem sobie ślad GPS więc po powrocie do domu mogłem sprawdzić. Okazało się, że oczywiście jestem w innym miejscu niż zamierzałem. Miałem odbić w lewo na przełęcz ale szczerze mówiąc nie zauważyłem żadnej ścieżki? Szlak którym szedłem wydawał się naturalną kontynuacją (i w sumie był bo szedłem szlakiem GR13, niestety na mojej mapie nie był zaznaczony). Tak czy owak byłem na przełęczy. Dalej miałem zejść trochę w dół na lewo. Początkowa tak zamierzałem lecz byłem trochę skołowany i poszedłem na prawo w górę. Niedaleko, bo szybko się zorientowałem, że jednak nie jest to dobra droga i ten szlak prowadzi prosto na szczyt Pic Ansabere. Mógłbym tam wejść lecz wybrałem Mesa Tres Reys, z którego jest ładnieszy widok. Zawróciłem więc i ruszyłem w dół do ścieżki. Tak do końca nie byłem pewien czy to dobry kierunek. Gdybym wiedział jak wygląda mój cel to nie miałbym wątpliwości. Z przełęczy na której byłem cel był widoczny 😉

Po odcinku w dół na którym straciłem 70m wysokości dochodzę na drogowskazu! Jestem w miejscu zwanym Foya de Solana i do celu pozostało 1h 45min. I 580 metrów podejścia. Najważniejsze, że byłem na dobrej ścieżce.

Ścieżka od razu biegnie w górę. Jest najbardziej stromo od początku wędrówki. Wspinaczka trwa do 2030-2040m po czym następuje zmiana podłoża. Na kamienne. Trzeba się przebić przez białe skałki. A nawet zejść mały kawałek. Zaczyna się kolejny odcinek. Około 1.5km po kamieniach.

Kamienie się kończą, lecz wciąż jest po górę aż do małej przełęczy. Szczyt jest już blisko! Zostaje już tylko końcowe podejście. I to jest najtrudniejszy odcinek. Ale bez przesady. Co to dla weterana pirenejskich szlaków! Kilka razy trzeba sobie pomóc rękoma, podłoże jest niebezpieczne, łatwo stracić równowagę a jest wąsko i stromo. I chwilami za bardzo nie wiadomo którędy wchodzi się na szczyt. Wejście zajęło mi niespełna trzy godziny marszu plus odpoczynek i przeglądanie mapy ;), czyli łącznie 3h 20 min. (od drogowsakzu na Foya Solana, gdzie było napisane, że na szczyt 1h45min, szedłem 1h 15min…..)

Ze szczyty najlepiej widać Pic Anie na północy i Ansabere na południu.

Inne łańcuchy górskie są dość odległe. Mimo tego na wchód widać takie znane pirenejskie szczyty jak Pic de Midi, Balaitous, Collarada, Aspe czy Bisaurin.

Na szczycie znajduje się metalowy zamek i jakiś święty, no chyba że to któryś z króli?

 

Trasa

  • Czas: 3-3.5h (wejście), 17.6km (tam i powrót)
  • Trudności: T3
  • Data: 12.07.2012

Orientacyjny czasomierz:

  • Linza (1350) – Sobrante Linza (1580): 30′
  • Sobrante Linza (1580) – przełęcz (1936): 45′
  • przełęcz (1936) – Foya Solana (1870): 20′
  • Foya Solana (1870) – Mesa Tres Reyes (2448): 1h 30′