Ibones Gias

Po wędrówce w Val de Besiberri zjechałem do Vielha, kupiłem bez problemu gaz do campingaz i ruszyłem w górę, znów przez tunel, do Benasque. Za tunelem cały czas jest zjazd. 8km przed Pont de Suert odbijam w prawo. Do pokonania dwie przełęcze, Col Espina i Col Fades. Droga jest asfaltowa w zadawalającym stanie. Nieoczekiwanym problemem stało się zachodzące słońce. Straszliwie chwilami oślepiało, szczególnie było to niebezpieczne na zakrętach podczas podjazdów. Na szczęście ruch był mały. Nawet nie zatrzymałem się w Benasque, miałem wszystko co potrzebowałem. Celem był parking w Val de Estos. Trzeba skręcić w lewo, około kilometra za campingiem Aneto. Jest drogowskaz. Parking jest duży, szutrowy i oczywiście darmowy. Jest to najdalsze miejsce w głąb Val de Estos do którego można dojechać. Do tego blisko campingu, 10 minut. Na camping można bez problemu wejść.

Z rana, czyli około 8, ruszam w głąb Val de Estos. Na niebie żadnej chmurki. I tak było do późnego popołudnia. Do tego bezwietrznie. Straszliwie było gorąco przez cały dzień. Za cel obrałem sobie jeziorka Ibones Gias, ewentualnie chciałem wejść wyżej na przełęcz Puerto Gias (2921) i na Pic Clarabide (3020), w zależności od pogody i samopoczucia. Wiele razy już szedłem Val de Estos do schroniska Estos, więc ten odcinek chciałem pokonać jak najszybciej. Aż do Cabana Turma jest szeroki szutrowy trakt. Za cabaną ścieżka się zwęża i ostro wspina do wypłaszcenia z którego widać schronisko. Żwawym rytmem do schroniska dochodzi się po 1,5 godzinie od parkingu.

Ibones Gias
Val Estos
Ibones Gias
Val Estos, schronisko Estos

Nie za specjalnie wiedziałem gdzie zaczyna się ścieżka nad stawy Ibones Gias. Jak wynikało z mapy trzeba było pójść od schroniska na północ i przejść na drugą stronę strumyka. Żadnych drogowskazów oczywiście nie było. Poszedłem więc na czuja, za schroniskiem. Była tak jakby ścieżka lecz pewności nie miałem. Gdy jednak przeszedłem na drugą stronę strumyka i popatrzyłem na ukształtowanie terenu byłem raczej pewien w którą stronę iść. Dolinkę Val de Gias dość wyraźnie widać. Idzie się lekko w górę by znów przejść na drugą stronę strumyka, który bardziej teraz przypomina wodospad. Od tego miejsca jest ostro w górę. Przeprawa przez strumyk-wodospad o tej porze roku nie jest łatwa, dużo wody. Mozolnie wspinam się aż w okolice dolnych stawów Ibones Gias gdzie jest małe wypłaszczenie (2550). By dostać się nad wyżej położony staw trzeba pokonać jeszcze jedno podejście. Ścieżka nie jest jednoznaczna, łatwo zboczyć, co oczywiście mi się przytrafia, więc pomagam sobie rękoma. Dojście od schroniska nad Ibon Gias zajmuje około 1,45h.

Ibones Gias
Wyżejpołożony Staw Gias

Mimo, że technicznych trudności nie było, sporo sił kosztowało mnie dojście nad Ibon Gias. Pewnie przez ten straszliwy upał. Drugi dzień w Pirenejach, organizm jeszcze się nie zaaklimatyzował ;-). Zastanawiam się co dalej. Na burzę czy deszcz się nie zanosiło. Mógłbym pójść na przełęcz i dalej na Pico Clarabide, choć spory odcinek pokryty był śniegiem. W tych warunkach pogodowych około 1,5h zajęło by mi wejście na szczyt. Powrót z 5h, czyli gdzieś około 21 dotarłbym do bazy. O ile prędzej bym się nie przekręcił w tym upale, haha. Z żalem ale postanawiam jednak nie wchodzić wyżej. Na Clarabide wejdę sobie przy innej okazji, od francuskiej strony. Odpoczywam więc rozkoszując się widokami z nad Ibon Gias. Pięknie widać Val de Estos, w górze granie. Z lewej w oddali Masyw Maladeta z Pico de Aneto.

Ibones Gias
Widok na Maldetę i Pico de Aneto

 

Trasa i mapka:

Puente Chaime (1250) – Cabana Turma (1730) – Refugio Estos (1980) – Ibones Gias (2650) – Estos (1980) – Chaime (1250)

  • Czas: 7h
  • Data: 25.06.2011