Gran Astazu (3071)

Podjechałem sobie z campingu Bielsa na koniec Val de Pineta gdzie znajduje się duży parking. Parę minut po ósmej ruszyłem. Cel Gran Astazu. Dwa lata temu próbowałem już wejść na ten szczyt, lecz za dużo czasu straciłem na odnalezienie właściwej drogi na Balcon Pineta. A jak już tam dotarłem to pogoda zaczynała się psuć więc dałem sobie spokój. Dziś póki co, bezchmurne niebo. Ruszyłem znaną mi trasą specjalnie się nie rozglądając. I to był malutki błąd bo okazało się, że zmienili trasę z uwagi na uszkodzony most. Tym bardziej nie zwróciłem uwagi na oznakowanie, że szedłem za grupą Hiszpanów. Szybko ich minąłem i doszedłem do mostku. Rzeczywiście był uszkodzony ale dało się przejść na drugą stronę rzeczki. Skręt do lasu i ścieżką do wodopoju, straszliwie sfatygowana przez jakąś lawinę czy coś. I znów pojawia się ten sam problem co dwa lata temu. Którędy na Balcon Pineta? Niby jest tablica ale nic z niej tak naprawdę nie wynika. Mimo tego, że szedłem przecież na Balcon Pineta w 2008 roku to nie mogłem odnaleźć właściwej drogi. Do tego już tutaj zalegały jęzory śniegu. Gdyby ktoś był w tym miejscu to trzeba iść zgodnie z kierunkiem wskazanym na tablicy, choć wydaje się to bez sensu, w kierunku wodospadów.

Wejście na Gran Astazu
Circo Pineta

Wyżej już nie ma problemów z orientacją. Poczekałem na grupę Hiszpanów. Spoko, spoko, idziemy na Balcon Pineta, choć z nami. Jasne, hehe. Oczywiście poszliśmy złą drogą. Może i krótszą (na długość ale nie czasowo) ale ze trzy razy trudniejszą. Były momenty wspinaczki i w końcu weszliśmy na właściwą ścieżkę. Zostawiłem Hiszpanów i ruszyłem własnym tempem. Zygzakami pod górę. Spore nachylenie. Idzie się i idzie bo podejście jest bardzo długie. Przed samym Balconem płat śniegu. Dokładnie w tym samym miejscu co w 2008 roku. Śnieg miękki ale nie było problemów z pokonaniem tej przeszkody.

 

Wejście na Gran Astazu
Końcowe podejście na Balcon Pineta

Balcon Pineta w zimowej scenerii, jak okiem sięgnąć śnieg! Super widoczek

Wejście na Gran Astazu
Balcon Pineta

Ruszam dalej. Raków nie zakładam, nie ma potrzeby. Śnieg jest miękki ale nie zapada się zbyt głęboko. Do wysokości jeziora lekko pod górę. Tutaj ślady na śniegu się rozdzielają. Jedne okrążają jeziorko i wchodzą na Brecha Tucarroya. Ja idę na lewo, w kierunku Coll Astazu. Nachylenie wzrasta miarowo ale idzie się bez problemu pomimo śniegu. Gdy już przełęcz jest w miarę blisko odbijam w prawo, na siodło pomiędzy wierzchołkami Astazu (Coll Swan). Pewnie można dość na wprost (prowadziły tam ślady), prawie do Coll Astazu, odbić w prawo i wejść najpierw na niższy wierzchołek Astazu, zejść na Coll Swan i dalej na Gran Astazu. Wybieram wariant od razu na Coll Swan. Śnieg się kończy, zbyt duże nachylenie by się tutaj długo utrzymywał. Po małych kamieniach i piargach w górę, można się zmęczyć. Momentami jest bardzo stromo. Jestem na siodełko. Tak się zastanawiam na który wierzchołek najpierw wejść. Ponieważ zaczynają gromadzić się chmury postanawiam najpierw wejść na wyższy wierzchołek (choć niższy jest bliżej) a później się zobaczy. Z przełęczy na szczyt jest jeszcze kawałek drogi.

Wejście na Gran Astazu
Balcon Pineta

Wejście na Gran Astazu

Wejście na Gran Astazu
Grań Astazu, Brecha Tucaroya, Lago Helado
Wejście na Gran Astazu
Cilindro i Monte Perdido

Wchodzi się takimi nieprzyjemnymi, jakby półkami skalnymi, grzbietem i granią. Trzeba pomagać sobie rękoma. Ostatnie 100 metrów grzbietem z dużą ekspozycją

Wejście na Gran Astazu
Podejście na Gran Astazu od siodełka Coll Swan

Widok ze szczytu jest fantastyczny, we wszystkich kierunkach. Co prawda trochę chmur się zebrało, szczególnie z francuskiej strony ale jest super. Pięknie widać Monte Perdido i pobliskie szczyty, na zachód widać Circo Gavarnie z Brecha de Rolando, Vignemale. Na wschód La Munia i ze 100 innych szczytów. Dodam, że sam byłem na szczycie, dopiero gdy zbierałem się do powrotu wszedł jeden Francuz (od jeziorka pod Tucarroya szedł spory kawałek przede mną, lecz później wcześniej ode mnie odbił w prawo i pewnie gdzieś się zamotał w śniegu). Zejście tą samą drogą bez przygód. Nie wchodziłem już na niższy wierzchołek Astazu.

Wejście na Gran Astazu

Wejście na Gran Astazu
Widok z Astazu w kierunku La Munia
Wejście na Gran Astazu
Szczyty Cirque Gavarnie

Wejście na Gran Astazu Wejście na Gran Astazu Wejście na Gran Astazu Wejście na Gran Astazu

Opisana droga wejścia na szczyt jest tak zwaną normalną czyli najłatwiejszy wariant wejścia na szczyt. Oczywiście można wyruszyć od francuskiej strony, z Gavarnie i dalej przez schronisko Espuguettes, Brecha Tucarroya i następnie już jak w opisie (przez Coll Swan lub Coll Astazu). Najtrudniejszy odcinek to chyba podejście na Brecha Tucarroya, które jest meczące, by nie powiedzieć upierdliwe. Cała trasa z Gavarnie na szczyt zajmuje około 6 godzin. Są jeszcze dwie trudniejsze trasy, obie od francuskiej strony. Pierwsza od schroniska Espuguettes lub Gavarnie, bezpośrednio na przełęcz Coll Astazu. Według książki „Pirineos guia de los 3000m” stopień trudności tej trasy to PD („trepada en terreno expuesto, cuerda util”) czyli wspinaczka z dużą ekspozycją, lina przydatna (to pewnie da się wejść bez liny, gorzej zejść, ale wrócić można sobie przez Brecha Tucarroya). Trasa jest jednak trudna i niebezpieczna. Od Espuguetts wejście zajmuje około 4,15h. Hardcorowy wariant wejścia na Picos Astazu prowadzi przez Coll Swan od strony francuskiej (patrz górne zdjęcie). Stopień trudności to AD („Via de escalada, se practica el rappel” – droga wspinaczkowa, z odcinkami siłowymi (?, nie wiem co znaczy rappel)). Aczkolwiek akurat na tej trasie trudności skalne są co najwyżej II stopnia (czyli tak mniej więcej PD). Główna trudność to nachylenie, które przekracz 60 stopni. Z tego też powodu wejście tą drogą jest możliwe tylko gdy leży śnieg, raki, czekan lina i te sprawy. Dochodzi więc lód i śnieg.

Wejście na Gran Astazu
Na szczycie Astazu

 

Trasa i mapka:

Ermita de Pineta (1290) – El Felqueral (1400)- Balcón Pineta (2520) – Coll Swan (2968) – Astazu Or. (3071) – Coll Swan (2964) – Lago Marbone (2600) – Balcón Pineta (2520) – Ermita de Pineta (1290)

  • Czas: 5.5h na szczyt
  • Data: 4.07.2010

Orientacyjny czasomierz:

  • Pineta (1290) – El Felqueral (1400): 30′
  • El Felqueral (1400) – Wodopój (1700): 25′
  • Wodopój (1700) – Balcón Pineta (2520): 2h 25′
  • Balcón Pineta (2520) – Coll Swan (2964): 1h 20′
  • Coll Swan (2964) – Gran Astazu (3071): 25′