Estany Romedo Baix – Ribera de Cardos

Burzy nie było. Zwijam namiot i ruszam dalej. Od razu jest mała niespodzianka. Krótki kominek do pokonania. Ubezpieczony łańcuchem. Pół godziny podejścia i jestem nad wyżej położonym stawem Romedo.

Odcinek po płaskim i podejście na przełęcz Col de Llurri (2217). Jest wyraźna ścieżka więc łatwo trafić. Z przełęczy widać biały budynek z czerwonym dachem schroniska Certascan. Jest dokładnie na wprost, na następnej przełęczy.

Ale którędy się tam dostać? Początkowo chciałem zejść na wprost. Niestety było za stromo. Jak nie na wprost to może w prawo? Poszedłem kawałek i znalazłem zieloną kropkę na skale. Szlak! Poszedłem więc w tamtą stronę. Początkowo nieznacznie w górę, wąską ścieżką. A następnie w dół i szerokim łukiem na siodełko widoczne na wprost. Jak się później okazało nie poszedłem „normalną” ścieżką. Na mapie (akurat mapy nie miałem, zostawiłem moim współwędrowcom) szlak z przełęczy Col Llurri odbija w lewo i schodzi zygzakami dość mocno w dół. Na pewno o wiele bardziej w dół niż ścieżka którą ja poszedłem. Więc może to i dobrze, że nie maiłem mapy. Na stronach szlaku Puerta del Cel też zaznaczono szlak na lewo od przełęcz (patrząc w kierunku schroniska Certascan). Tak czy owak byłem „po drugiej stronie”. Nie było widać schroniska. Krótki odcinek brzegiem małego stawu i wyłania się biały budynek.

Wyciągnąłem nogi i zastanawiałem się gdzie by tu pójść dalej. Szlak HRP zmierza w górę na przełęcz Col Certascan, z której można wejść na szczyt Pic Certascan. Z przełęczy można pójść dalej na zachód i dość przez Noarre do drogi biegnącej do Tavascan. Może bym i tak poszedł ale szczerze mówiąc byłem już zmęczonym trekkingiem i nie za bardzo chciało mi się iść znowu pod górę. Chciałem dość do cywilizacji, dobrze zjeść i napić się zimnego piwa. Tym bardziej, że dziś miałem urodziny! Nie miałem mapy więc trochę na czuja postanowiłem zejść ścieżka biegnącą od Certascan na południe. Dopiero po jakimś czasie ścieżka opada, początkowo trochę kluczy po stoku. W dole widać staw do którego schodzę. To Estany Naorte. Kolejny odcinek w dół i następne jeziorko nad którym pasą się konie – Estany Closell (2080).

Dalej w dół. Ładnie widać dolinę do której zmierzam. Niestety ścieżka a właściwie już szeroki trakt zmierza w przeciwną stronę, na wschód, nie widać sposobu by skrócić jakoś drogę. Idę więc, straszliwie gorąco się zrobiło. W końcu dochodzę do szutrowej drogi i odbijam na zachód (jak później patrzyłem na mapę, szutrowa droga zmierza aż do stawu Estany Romedo nad którym wczoraj spędziłem noc). Po długim odcinku na zachód, droga niestety znowu odbija na wschód. Chcą nie chcąc idę. I dochodzę do znanego mi miejsca Presa Montalto (1400). Do tego miejsca można dojechać samochodem (szutrowa droga od Tavascan). I dalej powolutku aż do Tavascan. Szmat drogi przede mną. W sumie zejście od schroniska Certascan i dojście do Tavascan zajęło mi około 4,5 godziny. A praktycznie się nie zatrzymywałem, nie licząc krótkich przerwa na zrobienie zdjęć. Nie był to jednak koniec mojej wędrówki na dziś. Chciałem dość na jakiś fajny camping i poszedłem drogą w kierunku Llavorsi (do Llavorsi od Tavascan jest 20km). Camping był w połowie drogi w Ribera de Cardos. Zimne piwo było!

 

Trasa i mapka:

Estany Romedo Baix (2020) – Estany Romedo Dalt (2120) – Refugi Certascan (2230) – Estany Naorte (2147) – Estany Closell (2080) – Presa Montalto (1400) – Tavascan (1300) – Lladore – Ribera de Cardos (950)

  • Czas: 7h
  • Data: 2.08.2011