Encantant (2745)

Gran i Petit Encantant

Pierwszy odcinek do jeziora Sant Maurici. Jeśli ktoś ma ochotę lub mu śpieszno może skorzystać z taxi 4×4. Ja idę znaną mi drogą. Wychodzi się z Espot asfaltową drogą, po czym odbija w prawo na ścieżkę, początkowo prowadzącą w dół. Jest drogowskaz więc trudno przegapić. Ścieżka przekracza strumyk i zaczyna piąć się w górę. Szlak prowadzi to łąką to skromnym lasem. Dochodzimy do granicy Parku Narodowego Aigüestortes y Estany de Sant Maurici. Jest barierka, krótki odcinek po prostej i nasz szlak spotyka się ze ścieżką biegnącą od parkingu znajdującego się mniej więcej w połowie asfaltowej drogi pomiędzy Espot a Sant Maurici. Szlak znowu zaczyna się wznosić. Praktycznie cały czas idziemy przez las. Las się kończy, podchodzimy jeszcze krótki odcinek i jesteśmy przy Emirata Sant Maurci. Jest to mała kapliczka, coś jak dawna pustelnia. W każdym razie miejsce związane z kultem religijnym. Krótkie podejście, mijamy rozwidlenie szlaku do schroniska Mallafre, jeszcze 5 minut i naszym oczom ukazuje się pięknie położone jezioro Sant Maurici (1930). Byłem tutaj wiele razy lecz zawsze z chęcią wracam! Po prostu pięknie! Widać też w oddali mój dzisiejszy cel. Wracam do rozwidlenia szlaków i idę w kierunku schroniska Mallafre.

Wejście na szczyt nie jest takie łatwe. Droga wejścia zaczynają się za schroniskiem Mallarfe, ścieżką w lesie (Bosc Samboine). Po wyjściu z lasu trzeba skręcić w prawo na małą polankę i dalej przez las (Bosc Fanganals). Po wyjściu z lasu jeszcze trochę prosto, później trzeba skręcić w lewo, w kierunku Cool Encantat, raczej trudno przegapić. Na przełęcz prowadzi kanał pomiędzy dwoma ścianami, a sama przełęcz jest bardzo wąska. Do tego miejsca bez najmniejszych trudności. Jeśli zabrakło ci wody, to ostatni moment, by ją uzupełnić, bo dalej nie ma gdzie, a do tego jest bardzo stromo. Na niektórych odcinkach trzeba sobie pomagać rękoma, do tego piargi, na które jedyny przyzwoicie skuteczny sposób to dwa kijki trekingowe.

Przełęcz ma wymiary jakieś dwa na trzy metry. Tutaj spotkałem jedyną podczas tej wspinaczki osobę, wysportowanego Hiszpana. Spytał: Arriba? Odpowiadam: Pewnie, że na górę. Uuuuu… ciężko, próbował, ale nie dał rady. Ja tam się nie wystraszyłem i ruszyłem na szczyt. Hiszpańskie źródła podają, że wejście jest średnio trudne…no nie wiem, fakt faktem, że z przełęczy już jest naprawdę blisko i człowiek jest podekscytowany, że zaraz wejdzie na piękny szczyt i idzie po prostu ścianą na górę… a to nie jest łatwe. Być może jest jakieś obejście granią, ale ja go nie zauważyłem. Trudno nawet powiedzieć, którędy iść dalej. Wydaje mi się, że to podejście (przynajmniej w początkowej fazie) wygląda mniej więcej tak:

…..chyba, że jakoś się to obchodzi 😉

Valleta de Seca, Val de Monastero

Trasa i mapka

Estany de Sant Maurici (1930) – Coll de Encantats (2550) – Gran Encantats (2745)

  • Czas: 4h15 na szczyt, razem 8h
  • Data: 3.07.2007