Andorra – Ariege

7 postów

Wyruszam z Merens na zachód szlakiem GR10. Szlak zaczyna się za kamiennym mostem. Choć wydawało się to wręcz niemożliwe, na samym początku zmyliłem drogę. Szedłem przez wioskę wypatrując znaków. Nie było. Ale ścieżka była jedna. Przede mną szły dwa małe pieski, co jakiś czas spoglądały na mnie, jakby patrząc czy […]

Do Merens (Merens les Vals) można się łatwo dostać z Aux les Thermes (z Toulousa), pociągiem (czasem zamiast pociągu jeździ autobus). Można także przybyć z Hiszpanii. Z Barcelony trzeba jechać pociągiem do Latour de Carol (mieścina ta znajduje się już po francuskiej stronie, ostatnią stacją po hiszpańskiej stronie jest Puigcerda), […]

Wydaje się, że z Pla de Estany nie ma wyjścia. Dokładnie nie wiadomo którędy zmierza szlak. Ruszamy. Tankujemy wodę przy cabanie Refugi Pla Estany. Ciekawa sprawa. Wszystkie te bezobsługowe schroniska w Andorra są dobrze wyposażone. Są zapałki, świece, worki na śmieci. Nawet mapa wisi na ścianie. I zasoby te są […]

W końcu doczekaliśmy się pięknej pogody! Dzisiejszy dzień był jednak lajtowy. Podeszliśmy do drogi i autobusem pojechaliśmy do Andorra la Vella uzupełnić zapasy. Nie omieszkaliśmy też zjeść coś konkretnego bo kilku dniach zupek w proszku. Po południu pojechaliśmy autobusem lokalnym do Arinsal. Tutaj zaczyna się szlak. Do Hiszpanii można dojść […]

Koło południa przestało padać. Ruszyliśmy więc w dalszą drogę. Trzeba było wdrapać się na przełęcz Collada Meners (2670). Chmury były jeszcze nisko ale była duża nadzieja, że się wypogodzi. Podejście na przełęcz Collada Meners można podzielić na trzy etapy. Pierwszy mozlonie w górę aż do stawów Estanys de Ransol. Następnie […]

W nocy padało i wiało. Rano jakby zaczęło się przejaśniać. Jakby ;). W każdym razie były nawet fragmenty niebieskiego nieba. Ruszyliśmy więc z nadzieję. W panie było wejście na grań, dojście granią do przełęczy Collada de Jan i dalsza wędrówka w kierunku przełęczy Collada de Meners. Od razu odcinek w […]

Po raz trzeci w tym roku wybrałem się w Pireneje. Nie była to planowana wyprawa. Raczej spontaniczna, za namową nowo poznanej ekipy. Polecieliśmy w sześcioro. Plan był taki: rozpoczynamy w Andorze, meta w Sant Maurici. Klasyczny trekking z plecakami i namiotem. Nie byłem jak dotąd w Andorra. Nikt z nas […]