Canras (2486)


Do Merens (Merens les Vals) można się łatwo dostać z Aux les Thermes (z Toulousa), pociągiem (czasem zamiast pociągu jeździ autobus). Można także przybyć z Hiszpanii. Z Barcelony trzeba jechać pociągiem do Latour de Carol (mieścina ta znajduje się już po francuskiej stronie, ostatnią stacją po hiszpańskiej stronie jest Puigcerda), gdzie jest przesiadka na pociąg lub autobus. Stacja pociągu jest na końcu Merens, najlepiej wrócić się główną drogą w kieunku kamiennego mostu gdzie przebiega szlak GR10. Jeśli mamy własny środek transportu, odbijamy z głównej drogi na wschód (jedna możliwość, choć łatwo przeoczyć). Wąska, kręta droga, wspina się wśród zabudowań. Jedziemy do końca. Tam jest mały parking (Merens d’en Haut 1177m). Samo Merens wygląda raczej na wymarłe, przynajmniej wzdłuż głównej drogi.

Merens (5.04.2012)

Merens (5.04.2012)

Wyruszam na południowy-wschód szlakiem GR10. Przy parkingu jest drogowskaz, idziemy w kieunku GR10 -Porteille de Besines. Od razu trzeba być czujnym, szlak lekko odbija wśród zabudowań (jest namalowany znak), choć wydaje się, że trzeba iść główną ścieżką na wprost. Kończą się zabudowania i ścieżka wchodzi w las. W górę. Po około 15-20 minutach w powietrzu czuć zapach zgniłych jaj. Zapach unosi się nad oczkiem wodnym, gorącym źródłem. Dziś się nie zatrzymuję ale gdy byłem tutaj w kwietniu nie omieszkałem wymoczyć nóg. Temperatura około 40 stopni. Można się nawet całkowicie zanurzyć, przyjmując pozycję siedzącą ;).

Szlak wychodzi z lasu i leniwie wspina się na wysokość 1832, do miejsca nazwanego Jasse du Miey. Tutaj szlak GR10 zaczyna się bardziej wznosić w kierunku południowym na przełęcz Porteille Besines. Miałem w planie wejść dziś na Pic Etang Faury więc w tym miejscu żegnam się z GR10. Tylko którędy iść? Żadnych znaków…, no nic to, idę na ESE wzdłuż strumyka. Początkowo płasko, później lekko w górę. Dochodzę do, hmm, coś jak pozostałości zapory czy tamy. Jak dalej? Nie wiem. Chciałem dojść do stawów Estangs Madides a następnie na przełęcz Portella Madides. Nie mogąc znaleźć sensownej ścieżki poszedłem w kierunku NE, myśląc że po krótkim odcinku odbiję na wschód. Po trawiastym odcinku w górę, dochodzę do wypłaszczenia (Jasse Parade). Już byłem prawie pewny, że nie jest to dobry kierunek na Portella Madides. Zawrócić było bez sensu więc idę dalej. Trzeba wejść na jakąś przełęcz, rozejrzeć się i ustalić gdzie właściwie jestem.

Jasse de Parade, przełęcz Porteille Besines z prawej

Jasse de Parade, przełęcz Porteille Besines z prawej

Tylko gdzie jest jakaś przełęcz? Idę dalej w kierunku NNE. Co raz bardziej stromo. Do tego wpakowałem się w rumowisko kamieni i głazów. Trzeba było od razy zawrócić i obejść. A tak, wszedłem już dość wysoko, było stromo i nie dało się już piąć w górę. No nic, decycduję się na trawers na zachód. Powoli i ostrożnie, pod koniec bardziej na NNW, lekko w górę i dochodzę do… ścieżki! Jest dobrze, ścieżka zmierza na przełęcz. Idę więc w górę w kierunku NNE. Jestem na przełęczy. Mój wysokościomierz pokazuje około 2400m. Teraz muszę ustalić co to za przełęcz 😉

Widok z przełęczy na SW

Widok z przełęczy na NE

W kierunku SW pięknie się prezentuje masyw Pic de Madides, Porteilla Besines, Pic de l’Estagnas. W kierunku NE, w dole staw Estang Tort. Byłem na przełęcz pomiędzy Pic l’Homme a grani prowadzącej na Pic Esquine de Ase (lepiej brzmi: w najniższym punkcie grani z Pic l’Homme – Pic Esquine Ase). O Pic Etang Faury mogę zapomnieć. Nic to. Na razie wejdę sobie na szczyt widoczny z lewej, Carnas (2486), i będę podziwiał widoki.

Widok z Canras SSW-ESE: w dole Estang Tort, nad stawem Pic Anyell, Pic Esquine Ase, dalej masyw Madides, w głębi Puig Pedros i Puig Coma d’Or, na prawym skraju Porteilla Besines.

Szczyt zdobyty, co dalej? Nowy plan był taki: pójdę na południe, zejdę w dolinę Orlu, dojdę do Ax-Les-Thermes i wrócę pociągiem do Merens. Była 14, więc powinienem zdążyć przed zmrokiem. Nie muszę chyba pisać, że szlaku tutaj nie ma, żadanch znaków a nawet kopczyków. Na mojej mapie szlak biegł zachodnim brzegiem dużego stawu Estang Naguille. Więc trzeba mi tam zejść.

Estang Naguille z lewej i Estang Deroun, wyżej z prawej.

Estang Naguille z lewej i Estang Deroun, wyżej z prawej.

Łatwo powiedzieć…Zejście ze szczytu Carnas bez problemu, spory kawałek w dół, wydawało mi się nawet że jest ścieżka. Wyłania się staw Estang Naguille. Wypatruję dogodnego miejsca do zejścia. Jest bardzo stromo. Trawiasty stok. Nie za dobrze, nie ma się czego chwycić, nie ma się jak zaprzeć. Schodzę ostrożnie. 50 może ze 100 metrów i dalej ani rusz. Niebezpiecznie się zrobiło. Trzeba wrócić. Ale wrócić też już nie łatwo, ha. Umęczyłem się strasznie ale w końcu udało mi się wycofać na mniej stromy teren. No dobra, myślę sobie, tędy nie zejdę. Oceniam sytuację. Nie mam pojęcia którędy zejść na staw. Straciłem dużo czasu a do Ax-Les-Thermes daleko…. i nie wiadomo jak iść. Mógłbym pójść dalej, na wprost, do końca stawu i może tam da się zejść? Kto to wie…. Z dużą niechęcią postanawiam jednak wrócić na Carnas. Z niechęcią bo tyle już zszedłem a teraz muszę znowu wejść. Nie wiem, może trzeba było iść od razu granią z Carnas na południe? Może kiedyś to sprawdzę ale nie dziś. Wracam na przełęcz (grań) pomiędzy Pic l’Homme a Pic Esquine Ase. Dalej w dół ścieżką na przełęcz Col Parade.

Col Parade z prawej

Col Parade z prawej

Z przełęczy Parade można pójść na północ, w dół nad staw Lac Aygue Longue i dalej aż do doliny Orlu i Ax-Les-Thermes.

Widok z przełęcz Col Parade na staw Lac Aygue Longue

Widok z przełęcz Col Parade na staw Lac Aygue Longue

A ja wracam na południe, do szlaku GR10 (tym razem już bez przygód) i z powrotem do Merens. Przez cały dzień spotkałem tylko jedną 3-osobową ekipę rozbijającą namiot na noc. Dzisiejszy dystans to 19.7km

I jeszcze trochę zdjęć z trasy:

 

Mapka i trasa:

Merens (1040) – Jasse du Miey (1832)- Jasse Parade (2080) – przełęcz (grań 2400) – Carnras (2486) – Col Parade (2240) – Jasse du Miey (1832) – Merens (1040)

  • Czas: 9h
  • Data: 2.07.2012