Canion Anisclo

Wycieczka samochodowo – piesza. Wyruszyłem sobie z campingu w Bielsa (super camping!). Tuż przed Escalona (około 10 km przed Aínsa) odbijamy w drogę lokalną w prawo, Są drogowskazy więc trudno przeoczyć. Po dwóch kilometrach jest rozwidlenie: jedna droga prowadzi do Escuaín druga do Ańisclo. Z kilometr dalej jest wioska Puyarruego od której droga w kierunku canionu Ańisclo jest jednokierunkowa (aż do parkingu za Sant Úrbez czyli jakieś 12 km; od 1.07 do połowy października). Droga jest wąska i prowadzi kanionem rzeki Bellos. Jest kilka miejsc z zatoczkami, gdzie można się zatrzymać i pstryknąć foty. Po zaparkowanych samochodach domyślam się, że parking w Sant Úrbez jest już blisko. Tak sobie myślę, czy też tutaj się nie zatrzymać, czy na parkingu będzie miejsce. Jadę dalej. Miejsce jest! Parking oczywiście bezpłatny. Niestety jest to popularne miejsce więc spory tutaj ruch. Najwięcej rejestracji francuskich. (gdyby nie było gdzie zaparkować to jakiś kilometr dalej jest następny parking). Zostawiam samochód i idę zwiedzić kanion, a właściwie zrobić rekonesans bo docelowo chcę dziś dojechać w Val de Tena.

Z Sant Úrbez można wyruszyć w górę kanionu. Po około 4h 30′ (10km) dochodzi się do Fon Blanca (1680m). Dalej można powędrować do schroniska Goriz (2h 45′) lub przez przełęcz Collado Ańisclo (2453m; 1h 45′) do parkingu na końcu Val de Pineta (następne 3h).

Ja natomiast postanowiłem wybrać się w drugą stronę, do zapomnianych przez Boga, kamiennych wiosek Buerba i Vió. Można też w pobliże podjechać samochodem lecz nie ma jak odrobina ruchu. Z Sant Úrbez znakowaną ścieżką w górę, około pół godziny. W nagrodę odsłania się widok na Monte Perdido i sąsiednie szczyty.

Wioski z kamienia, gdyby nie słupy z elektrycznością można by pomyśleć, że cofneliśmy się w czasie o 150 lat albo i więcej. Do tego żywego ducha. Na parking wróciłem asfaltem, trzeba parę kilometrów przejść ale za to z góry jest dobry widok na kanion.